sobota, 17 października 2015
Pepole hurt people
Taki podział jest u mnie już od podstawówki. Ale nie ma co się przejmować opinią innych. Trzeba żyć własnym życiem. Osobiście wyznaje zasadę ,,Carpe diem'', a jak to mówi moja przyjaciółka ,,nie carpe diem, tylko carpe this fucking diem'' i zgadzam się z nią w tym. Więc łap dzień, jakby był twoim ostatnim.
środa, 14 października 2015
What I read?
Ach czyli tak już będzie.
Nie wiem nic o życiu. Jestem jeszcze tylko dzieckiem. Małym. Bezbronnym. Ale wiem, że to ja sama decyduje o tym jak będzie wyglądało moje życie w przyszłości. Nie zrobi tego za mnie mama, tata, czy reszta rodziny, ale już na pewno nie zrobi tego osoba, która uważa się za tzw Alfę. Siebie zawsze uważałam za Omegę, czyli ostatnią i najgorszą w tzw ,,stadzie klasowym''. Ale ktoś mi kiedyś powiedział, że jeśli nie będę się tym przejmowała to przestaną, ale niestety w moim przypadku się nie sprawdziło. Tak więc żyje z tym już prawie 10 lat, ale przez ostatni rok tyle łez ile wypłakałam, ile dni przesiedziałam w łóżku, myśląc że będzie lepiej. W szkole zachowywałam pozory szczęśliwej, wiecznie uśmiechniętej dziewczyny, ale teraz ludzie zaczęli zauważać, że coraz mniej się śmieje, a coraz więcej chodze taka przygnębiona i ogólnie zdarzy mi się czasem nawet rozpłakać. Musze z tym żyć i nic tego nie zmieni. Ludzie nie widzą twoich osiągnięć, a jedynie potknięcia. Więc nie oceniajcie ludzi po ich zachowaniu np. z podstawówki, gimnazjum, liceum. Każdy z biegiem czasu się zmienia.